12°C bezchmurnie

Igristoje nie do embarga

Wino, Igristoje embarga - zdjęcie, fotografia

A już myślałam, że mamy co torpedować. Oni nam jabłka a my im Igristoje. Ale okazało się, że Sowietskieje Igristoje, rodem z ojczyzny Putina już nie istnieje na polskich półkach, a zastąpiło je Igristoje, które zawłaszczyli polscy producenci.

Nawet nie wiemy, co pijemy. Ten tani napój musujący winopodobny jest tak odporny na czas, zmianę systemu, wzrost spożycia innych napojów alkoholowych typu piwo, czy ostatnio Cedr, że już nikt się nie zastanawia, skąd pochodzi. Nawet nikt nie zastanawia się nad tym, że pierwszy człon nazwy jest różnorodny, bo mamy Kozackoje Igristoje, Carskoje Igrostoje, Moskowskoje Igristoje i 150 innych Igristoich. Wyglądają tak samo i zdecydowanie jest nam wszystko jedno, które kupimy, bo nikt nie pamięta różnicy pomiędzy Kozackim a Carskim. Może, gdyby było Stalinowskoje Igristoje, to miłośnicy folklorów wszelakich, na pewno ten smak by zapamiętali, bo niektórym pewnie przez gardło z trudem by przechodził ten trunek.


To jest jednak ciekawe, dlaczego ten napój z postsowiecką nazwą na popularności nie traci. Może działa tu, piętnowany przez wielu, sentyment do Polski Ludowej i jej stylistyki? No cóż, bardzo się jednak zasmuciłam, że mój pomysł na embargo spalił na panewce. Może ktoś z Państwa ma jakiś pomysł na prawdziwie ruski produkt, który możemy oprotestować?


 

 

Igristoje nie do embarga komentarze opinie

Dodajesz jako: Zaloguj się